Konferencja ks. Andrzeja Mazańskiego
Zacisze, 21 kwietnia 2026
Podobni do syna marnotrawnego.
Przypowieść o synu marnotrawnym znamy, ale nie zawsze potrafimy utożsamić się z jej bohaterem, chociaż wiele osób chętnie czuje się podobnym do jego starszego brata. Słowo „podobni”, skierowało moją myśl w kierunku absurdalnym. Skoro „podobni”, to stanęła mi przed oczyma postać z dzisiejszego I czytania, czyli św. Paweł. To karkołomne zestawienia: syn marnotrawny i św. Paweł, lecz w kluczu „podobni” otwiera się szeroka perspektywa.
Będąc w Rzymie w Bazylice św. Pawła za Murami, udałem się do nieodległej miejscowości, gdzie został pobudowany kościół, gdzie został ścięty św. Paweł. W tym kościele znajduje się malowidło przedstawiające św. Pawła wchodzącego do bram nieba, któremu wyszedł na powitanie św. Szczepan. Ten św. Szczepan, który został ukamienowany w obecności i przy aprobacie Szawła. Przed swoją śmiercią św. Szczepan krytykował arcykapłanów i faryzeuszy, mówiąc o nich, jako o ludziach twardego karku i opornego serca i uszu. Jednym z nich był Szaweł, który sprzeciwiając się Duchowi Świętemu, brał czynny udział w prześladowaniu pierwszych chrześcijan, przekonany o słuszności swoich działań.
Owładnięty żądzą zabijania wyznawców Chrystusa Szaweł udał się do Damaszku. Tam oślepiony intensywnym światłem, zostaje zrzucony z konia na ziemię i usłyszał głos: Szawle, Szawle, czemu Mnie prześladujesz? I zaraz dowiaduje się, że Tym, którego prześladuje jest Jezus, który mówi do niego. Oślepiony i osłabiony Szaweł został zaprowadzony do jednego z domów w Damaszku. Czuł się bardziej poniżony niż syn marnotrawny, bo tamten świadom swojego złego zachowania, po refleksji i o własnych siłach zdecydował się powrócić do ojca. Szaweł był nieświadomy własnych błędów, został przemocą, gwałtownie zatrzymany i zrzucony z konia. W jednej chwili z energicznego i pełnego dynamizmu człowieka, stał się niezaradnym biedakiem, pozbawionym wzroku i z trudem się poruszający z pomocą towarzyszy, którymi wcześniej dowodził. Został ogołocony ze wszystkiego, co stanowiło o jego sile i pozycji.
Jego sytuację zmienia przybycie Ananiasza, który mu udzielił mu chrztu. Chrzest był pełną miłości i podnoszącą z upadku odpowiedzią Boga dla poznającego prawdę o sobie Szawła. Odtąd już jako Paweł obdarowany łaską zaczyna nowe życie chrześcijańskie. Stał się świadkiem Jezusa, choć spotykał się z nieufnością chrześcijan, obawiających się niedawnego prześladowcy. Choć Paweł spotkał się też z Apostołami w Jerozolimie, którzy potwierdzili jego świadectwo, to nie zdobył zaufania. Z drugiej strony dla zwolenników faryzeuszy stał się wrogiem i chciano go zabić. Po tułaczce osiadł na wiele lat w swej rodzinnej miejscowości, w Tarsie. Tam spotkał się z Barnabą. Razem wyruszyli w podróże misyjne nawracając pogan.
Św. Paweł pod koniec swojego aktywnego apostołowania napisał: „Nauka to zasługująca na wiarę i godna całkowitego uznania, że Chrystus Jezus przyszedł na świat zbawić grzeszników, spośród których ja jestem pierwszy. Lecz dostąpiłem miłosierdzia po to, by we mnie pierwszym Jezus Chrystus pokazał całą wielkoduszność jako przykład dla tych, którzy w Niego wierzyć będą dla życia wiecznego”. (Tm 1, 15-16) Ten fragment listu do Tymoteusza pokazuje, że św. Paweł był świadomy swojej grzeszności i tego, co Jezus przez niego uczynił. Św. Paweł wiedział, że pozostaje grzesznikiem, który ciągle potrzebuje być uratowanym i zbawionym przez Jezusa.
Doświadczenie upadku z konia, ślepoty, poczucie poniżenia, a później lata odrzucenia i osamotnienia przeżywane w Tarsie, były pomocne w odkryciu, kim jest. Na drodze do Damaszku spotkał żyjącego Chrystusa i od tej pory wiedział, po co ma żyć i jak ma żyć. Podobieństwo św. Pawła do syna marnotrawnego jest widoczne, aby każdy z nas mógł w sobie odnaleźć to podobieństwo.
