Konferencja ks. Janusza Kopczyńskiego
Zacisze, 17 lutego 2026
Naśladować wzór ubogiej wdowy, aby doświadczyć działania Matki Bożej.
Na drodze życia znajdują się ślady tego, kto przeszedł pewien etap i po których możemy iść. Idąc w pielgrzymce pieszej szedłem na końcu i widziałem na ziemi ślady butów, jakie zostawiło 300 lub 400 osób.
Gdy naśladować będziemy postawę ubogiej wdowy pozostawimy po sobie ślady naszych stóp. Jeśli je ktoś znajdzie, to dojdzie do właściwej drogi, a później do celu ostatecznego. Chrystus w świątyni dostrzega gest ubogiej wdowy, która wrzucając do skarbony świątynnej dwa pieniążki, czyli jeden grosz, faktycznie wrzuciła najwięcej ze wszystkich, ponieważ ofiarowała wszystko, co miała. Nie była nastawiona na to, by ją ktoś podziwiał. Była przecież ubogo ubrana. Nie miała poczucia, że daje znaczącą sumę. Jej gest był szczery i pełen pokory. Często bywa tak, że dobre czyny są zabrudzone pychą, egoizmem, pragnieniem, by być podziwianym, szanowanym. Dlatego potrzebujemy Matki Bożej, by oczyszczała nasze czyny ze złych naleciałości.
Śp. Piotr Sawicki napisał książkę „Chcę do nieba”. Oto jedna z jego myśli: „Z treści Traktatu o prawdziwym nabożeństwie do Matki Bożej, dowiaduję się, że wszystkie moje dotychczasowe ofiary, cierpienia i modlitwy byłyby owocniejsze, gdybym je składał Jezusowi przez ręce Maryi. Uświadomiłem sobie, że wszystko, co ofiarowałem Jezusowi, wszystko, co Mu zawierzyłem, na pewno po części było skażone moją miłością własną, moją wizją, pychą itp. Tymczasem, gdybym je ofiarował przez pośrednictwo Maryi, Ona swymi przeczystymi dłońmi oczyściłaby moje intencje tak, by Bóg przyjmowałby je z radością. Dowiedziałem się, że składając Panu w darze, przez ręce Najświętszej Matki wszystkie moje dobre uczynki, ta dobra Pani je oczyszcza, uszlachetnia i sprawia, że przyjmuje je Jezus. Kiedy uczynki znajdują się w Jej życiodajnych rękach, natychmiast stają się czyste, bo z daru, które je składamy Maryja usuwa wszystko, co zepsute i niedoskonałe. Dlatego, pragnąc złożyć Bogu jakąś ofiarę i nie doznać zawodu, muszę pamiętać, by swój dar składać przez godne i miłe Bogu ręce Maryi”.
Ona ma czyste ręce i może oddać Bogu mój dar w pokorze i w prawdzie. Bóg pragnie czystej miłości. Gdy oddajemy coś w ręce Boga potrzebujemy wstawiennictwa Maryi, by dar był czysty, nie zardzewiały, ani nie robaczywy z powodu grzechów i pychy. Św. Maksymilian Kolbe mówił, że największa ofiara, to ofiara z własnej woli. Pycha nie chce jej oddać, chce panować.
Chłopiec przed I komunią świętą modlił się, aby otrzymać w prezencie rowerek. Powiedział o tym rodzicom, zaznaczając by oni sami nie kupowali go jemu, ani nie powiedzieli o tym nikomu z gości. Kiedy przyszedł dzień komunii, chłopiec zauważył, że nie otrzymał wymarzonego roweru. Wieczorem rodzice zapytali chłopca: Pan Jezus nie wysłuchał ciebie? Chłopiec odpowiedział: Wysłuchał, tylko powiedział - nie.
Ile żądań kierujemy do Boga. Stawiamy warunki: jeśli się spełni to, czego oczekuję od Boga, ja zrobię coś dla Boga. O. Stanisław Podgórski napisał: „Ofiarować – to zabrać coś sobie i dać komuś. To czasem boli, bo ofiara, to krzyż. Droga ucznia Chrystusa jest drogą daru składanego Bogu”. Płaczemy na pogrzebie ojca, matki, dziecka, kochanej osoby, choć usta szepcą: niech się dzieje wola Twoja, Boże. Tak już jesteśmy skonstruowani, że gdy ręka daje, serce broni się i protestuje. Maryjo naucz nas życia w stanie nieustannego ofiarowania się Bogu.
Dziwimy się, że inni nie nawracają się. Nie bójmy się stawać przed Bogiem w pokorze i uznawać, że nasze czyny potrzebują interwencji Maryi, by nie były zabrudzone. Niech nasze czyny przynoszą chwałę Bogu i dobro ludziom. A gdy coś wykonamy dobrze, przypominajmy sobie zalecenie Jezusa: Słudzy nieużyteczni jesteśmy, zrobiliśmy to, co do nas należało. (Łk 17, 10)
Trzeba wrzucić ostatni grosz, by zapracować na uświęcenie. Naszym majątkiem są grzechy. Wszystko inne, to dary od Bga. Naśladujmy świętych, gdy doznamy upokorzenia. Powtarzajmy za psalmistą: Dobrze Panie, że mnie upokorzyłeś. (Ps 119, 71).
