Konferencja ks. Janusza Kopczyńskiego
Zacisze, 25 listopada 2025
Felix culpa – szczęśliwa wina
W książce „Rozważania o wierze” ks Tadeusz Dajczer pisze: „Nasza wiara może rozwijać się dzięki stałemu procesowi nawracania się. Chrystus zmartwychwstał, a to znaczy, że nie ma ostatecznego fiaska w naszym życiu, że nie ma życia, które byłoby zaprzepaszczone, nie ma zła, które byłoby złem ostatecznym”.
Dopóki człowiek żyje ma szansę na nawrócenie. Zawsze może przyjść i powiedzieć do Boga: „Ojcze zgrzeszyłem i już nie jestem godzien nazywać się Twoim synem. Uczyń mnie choćby jednym ze swoich najemników” (Łk 15, 21). Syn marnotrawny został przyjęty nie jako najemnik, ale jako syn i otrzymał godność dziecka. Jeżeli stajemy z ufnością i w prawdzie przed Bogiem, by powiedzieć o swojej grzeszności, Bóg wyciągnie zawsze do nas swoją rękę. On potrafi zamienić naszą winę w szczęśliwą winę.
O czy należy pamiętać nawracając się:
-
Ten kto przychodzi do Chrystusa w prawdzie i z ufnością, nigdy nie zostanie odrzucony. Tylko zły duch podsuwa grzesznikowi myśl o odrzuceniu. Dobry Duch zachęca do powierzenia się Panu z ufnością.
-
Po każdym upadku mów: przepraszam i dziękuję. Kiedy do Niego powrócisz i przeprosisz, to przynosisz Mu radość, bo pozwalasz Mu kochać siebie poprzez przebaczenie.
-
Jeśli szukasz pomocy, uznaj, że Bóg jest wielki.
-
Pamiętaj, co Jezus powiedział: „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy obciążeni i utrudzeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. (Mt 11, 28)
-
Bóg jest miłością.
Wina może stać się winą błogosławioną, szczęśliwą, kiedy w wyniku popełnionego grzechu zobaczymy swoją pychę, którą wcześniej nie dostrzegaliśmy. Kto oderwał swoje życie od Boga dla dobra po swojemu rozumianego i pogubił się, niech później przyjdzie przez modlitwę, przez Eucharystię i pokutę ze skruchą. W ten sposób zbliża się do do prawdziwego dobra, by żyć według Bożego upodobania.
Rudolf Höß (1901 - 1947), komendant obozu w Oświęcimiu, był dla więźniów uosobieniem zła. Po zakończeniu wojny został aresztowany przez wywiad angielski i przekazany do Polski, gdzie po procesie skazano go na karę śmierci. Przebywał w celi więziennej wraz z polskimi żołnierzami AK również skazanymi na śmierć. Jako katolik spowiadał się w celi u polskiego kapłana również skazanego na śmierć. Ostatnią Mszę świętą kapłan sprawował na ołtarzu stworzonym z dłoni tego, który miał być najwcześniej stracony. Był to Rudolf Höß. To niepojęte, że ręce zbrodniarza stały się ołtarzem, gdzie chleb i wino zostało przemienione w Ciało i Krew Chrystusa. Pewien ateista powiedział, że chrześcijanie są szaleni, bo wierzą w Boga. Prawda jest taka, że to Bóg jest szalony w swojej miłości do człowieka. Bóg słyszy modlitwę, którą człowiek do Niego kieruje: „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie. Panie, wysłuchaj głosu mego. Nachyl swe ucho na głos mego błagania. Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie, któż się ostoi? Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby Ci ze czcią służono. (Ps. 130)
Przez upadek można zwrócić się do Boga i prosić o miłosierdzie. Prosić, by Bóg naprawił to, co zostało przez winę zniszczone. Jego zranione serce bije dla nas. Świadomość zadanego bólu Chrystusowi może skłonić do skruchy. „Komu więcej odpuszczono, więcej miłuje”. (Łk 7, 47)
Jeśli święty unika grzechów, to zdaje sobie sprawę, że to Bóg zachowuje go od nich. Jest wdzięczny, bo wie, że to nie jego zasługa lecz Boga. My też bądźmy wdzięczni Bogu, bo nas też zachowuje od grzechów i upadków. Możemy przyjść do Boga w każdej sytuacji. Zawsze możemy przytulić się do Niego. Powracamy do Niego nie dlatego, że jest nam źle, ale dlatego, że chcemy żyć z Bogiem w przyjaźni. „Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy”. (Akt poświęcenia rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusa)
