Jak zdobyć skarb nieczego nie mając. Konf. 18.11.2025

Konferencja ks. Adama Kurowskiego

Zacisze, 18 listopada 2025

Jak zdobyć skarb niczego nie mając

Gdyby zmienić tytuł konferencji opuszczając słowo „jak” na „żeby”, brzmiałby: „Żeby otrzymać skarb, trzeba nic nie mieć”. Pan Jezus powiedział, że: gwałtownicy zdobywają królestwo niebieskie (Mt 11, 12). Nie jest to gwałt rozumiany na sposób ludzki, jako naciskanie, deptanie Panu Bogu po piętach. Święci odkrywali, że zdobycie królestwa niebieskiego nie jest owocem wysiłku, ale owocem łaski Bożej.

Św. Monika była zatroskana o zbawienie swojego syna Augustyna. Wiemy to z jego „Wyznań”. Bóg ją przeprowadził od trybu natarczywości do trybu oczekiwania. Zacheusz, jak słyszeliśmy w dzisiejszej Ewangelii, też nie nalegał na zaproszenie Jezusa do swojego domu. Był tylko zainteresowany, chciał tylko zobaczyć Mistrza. Św. Monika doczekała się nawrócenia syna, ale przyjęła jego nawrócenie jako dar, a nie jako wynik swoich starań. Kiedy młody człowiek zabiega o względy dziewczyny i zamiast oczekiwanego słowa: „tak”, usłyszy: „zastanowię się”, pomyślę”. Jest to jakby zawieszona odmowa. To mu się podoba i jest bardziej zainteresowany dziewczyną.

Nie zawsze otrzymujemy to, czego oczekujemy i w sposób przez nas oczekiwany. Tak bardzo czegoś pragniemy, a to się nie udaje. Myślimy – nie tak miało być. Tymczasem nie żądanie, nie domaganie się spełnienia wyrażonej prośby jest ciekawe. Ciekawe jest oczekiwanie, jak to będzie, kiedy syn się nawróci. Ciekawe, jak Jezus przeprowadzi to, co tak bardzo pragnęliśmy.

W tekście przeznaczonym do dzisiejszych rozważań jest umieszczona wypowiedź św. Tereski z Lisieux. Mówi ona o sobie, jako o ptaszku, który niczym się nie zamartwia, pomimo że niebo zasnuwa się ciemnymi chmurami, bo wie, że dla słabego ptaszka przyjdzie chwila radości, ponieważ Ten na którego oczekuje daje radość. On jest dobry, w Nim jest życie. Na Niego wyczekuje z ufnością.

Ufne oczekiwanie nie jest nadzieją na wypełnienie się naszych planów. Ufne oczekiwanie jest nadzieją na spotkanie z Tym, który jest autorem scenariusza, ułożonego i zrealizowanego przez Niego. Wydarzenia nie uczą, ale dają podstawę do ukształtowania predyspozycji serca, by przyjąć Boga, a nie sukces naszych planów. Dostaliśmy narzędzie pokory po to, by Jezus się nam udzielał, byśmy mogli Jego przyjmować.

W filmie „Triumf serca” - przedstawiający ostatnie dni życia św. Maksymiliana Kolbego w obozie koncentracyjnym jest ukazane, jak Święty nie od razu przekonał współwięźniów do przygotowania się na spotkanie z Bogiem. Wszystko było przez niego omodlone. Jednak każdy więzień miał swój czas, aby podjąć modlitwę, nawrócić się, wyspowiadać i podjąć oczekiwanie na spotkanie Bogiem. Jezus spełnił pragnienie Ojca Kolbego, ale na własnych warunkach, tak, aby każdy mógł indywidualnie, w wolności otworzyć się. Każdy więzień inaczej, po swojemu. Żeby otrzymać skarb, trzeba nic nie posiadać.